Friday, July 6, 2012

Kosmetyki do pielęgnacji dostępne w USA - kosmetyki myjące do twarzy - part 2

Dzisiaj chciałabym na chwilę wrócić do kosmetyków dostępnych w USA. Nie wszystko, czego używam jest w 100% organiczne lub naturalne. W mojej łazienkowej szafce znajdą się produkty zawierające SLS, parabeny czy talk (talc). Wiem, że są tacy czytelnicy mojego bloga, którzy nie siedzą w temacie i będą albo pół dnia googlować, albo się zastanawiać "Co ona ma na myśli z tymi składnikami?!" Raczej nie należę do tych, którzy "chwalą się", że wiedzą o co chodzi, ale nikomu nie powiedzą, a zatem mam na myśli tutaj składniki, które są lub mogą być dla naszej skóry szkodliwe np. mogą ją wysuszać, podrażniać, powodować reakcje alergiczne, nadmiernie złuszczanie się naskórka, pieczenie skóry itp. Gdzie zatem możemy znaleźć informacje o tych szkodliwych składnikach? 

Strony w języku polskim:
Strony w języku angielskim:
Jest też strona w języku angielskim, gdzie możemy sprawdzić skład amerykańskich kosmetyków, wpisując ich nazwę, i dowiedzieć się jak bardzo dany kosmetyk może być dla nas niebezpieczny - Skin Deep

Powracając do samych kosmetyków...
Grubo ponad miesiąc temu, pod wpływem wielu dobrych opinii na temat tego produktu, kupiłam do wypróbowania Cetaphil:


Jest to kosmetyk do mycia twarzy, który ma bardzo przyjemną żelowo-kremową konsystencję. Można go używać do każdego rodzaju skóry. Ma bardzo przyjemny, delikatny zapach (jak kosmetyki dla dzieci). Nie wysusza skóry, nie czułam po nim efektu ściągania, może to zasługa tej kremowej konsystencji. Przez pierwsze kilka dni po użyciu tego żelu, trochę mnie wysypało (mam na myśli trądzik), ale po jakimś czasie skóra się przyzwyczaiła. Nie pieni się jak wściekły, powiedziałabym nawet, że pieni się słabo lub wcale. Nie podrażnia skóry, nie szczypie w oczy. Dodatkowym plusem jest cena: ok. $10, oraz fakt, że ma wygodne opakowanie z pompką. Jest też dostępny w każdym markecie.
Minusy? Zawiera SLS i parabeny. Mimo to, nie zauważyłam aby miał negatywny wpływ na stan mojej skóry twarzy.

Kolejnym produktem, który się bardzo dobrze sprawuje, jeśli chodzi o mycie twarzy, to żel do mycia z błotem z morza martwego Obey Your Body:


Wspominałam już raz na temat tego produktu i wspomnę raz jeszcze :) Byłam bardzo zadowolona z tego żelu, ponieważ nie podrażnia mojej skóry twarzy (która jest bardzo BARDZO wrażliwa), nie uczula, nie wysusza, nie szczypie w oczy. Po myciu czuję, że skóra jest czysta i odświeżona. Nie zawiera parabenów. Cena? Ostatnio, kiedy kupowałam go na amazon.com, kosztował ok $10. 

Minusy? Konsystencja... Niestety, jest dość rzadki, przecieka przez palce, przez co zawsze trochę produktu ucieka mi do zlewu. Opakowanie jest trochę nieporęczne. Wolę pompki. Dozowniki pozwalają na bardziej oszczędne używanie produktu. Jest też mało wydajny; przy codziennym użyciu rano i wieczorem zużyłam całe opakowanie w ok. 3 tygodnie.

To by było na tyle jeśli chodzi o kosmetyki do mycia twarzy (mam jeszcze ten krem do mycia z Burt's Bees ale o nim już wspomniałam niedawno). Jak na razie nie wypróbowałam niczego innego (jestem w Stanach dopiero od 3 miesięcy z hakiem). Jeśli jest coś, co chcielibyście mi polecić, a co dostępne jest w USA, to będę bardzo wdzięczna. Wiem jednak, że produkt, który sprawdzi sie u Was, może nie sprawdzić się u mnie i na odwrót. Każdy z nas ma inną skórę, co innego może nas uczulić itp. Mam nadzieję, że opis moich doświadczeń z kosmetykami trochę pomoże w wyborze i Wam.




6 comments:

  1. no to mi zaimponowalas z tymi linkami do stron o "zlych" kosmetykach :) Wedzialam ze sa jakies parabeny i ze one sa "be", ale nigdy nie wpadlabym na to, zeby szukac dlaczego wlasciwie sa tak zle.
    Moje ulubione kosmetyki to:
    - do twarzy to "Biore - even smoother microderm exfoliator", ale ciezko go dostac w zwyklym kosmetycznym, sciagam go z Amazona, ale jest wart kazdych pieniedzy jak dla mnie.
    - u fryzjera dzieciecego odkrylam genialny szampon dla dzieciakow, ale sama tez uzywam: Original Sprout Worry-Free Luxury Hair-and-Body BabyWash. Jest genialny, w zyciu nie mialam tak miekkich i puszystych wlosow, jak po nim. Jest dla Vegan, bez jakichkolwiek sztucznych dodatkow.
    - a na codzien, jak zapomne podkrasc z dzieciecej lazienki ten pierwszy szampon, to myje wlosy - Biolage Scalptherapie SHampoon. Mam swedzaca skore glowy i to jest jeden z nielicznych, po ktorym sie nie drapie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz, ja ogladam sporo filmikow na youtubie juz od kilku dobrych lat i jak jakas dziewczyna mowila "ten kosmetyk nie zawiera SLSow, wiec cos tam cos tam", to ja zaraz google i sprawdzam co to wlasciwie jest. Puszczam kolejny filmik i znow dziewczyna nawija o jakichs parabenach to ja znowu google i sprawdzam co to hehe. Troche mnie to irytowalo, ze wszystkiego musialam szukac, wiec ja wole podac komus na tacy o czym mowie, zeby sie ludzie nie denerwowali niepotrzebnie ;) W koncu czytanie bloga ma byc dla przyjemnosci, co nie?

      Zobacze co to ten kosmetyk do twarzy, tez zamawiam sporo z amazona :)

      O szmponach planuje inny post, bo ja mam tutaj dluga historie do opowiedzenia. Tez mam skonnosci do swedzenia skory i wypadania wlosow, ale biore tran, myje glowe w szamponach zalezanych przez lekarza itp. ;) W USA te szampony sa dostepne w kazdym supermarkecie, wiec jest ok :D

      Delete
  2. Polecam
    Earth Science Facial scrub Apricot
    Jezeli lubisz bloto z morza martwego to polecam kosmetyki firmy Dead Sea Warehouse:)
    U mnie Cetaphil sie niestety nie sprawdzil.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sprawdze co to za kosmetyki :) Dzieki :)

      Cetaphil jak na razie dziala ok, nie mam zastrzezen, ale wciaz szukam czegos lepszego :)

      Delete
  3. Jak mieszkalismy w Kanadzie, to strasznie cierpialam, bo tam jest wybor strasznie ubogi, tego co jest tam i w Stanach nie mozna nawet porownywac. No wiec na swedzaca skore glowy znalazlam patent na internecie. Szampon oczywiscie jakis najbardziej naturalny, ale zawsze po myciu wosow, musialam je splukac octem jablkowym wymieszanym z woda (1:1) - dzialalo rewelacyjnie.

    ReplyDelete
  4. Ja obecnie uzywam Neutrogeny z nowej serii Naturals, jestem zadowolona i mam zamiar kupic kolejne opakowanie.

    ReplyDelete