Tuesday, July 17, 2012

Mini Haul Kosmetyczny (USA)



 Na ten produkt czaiłam się już jakiś czas - Sally Hansen - Airbrush Shimmer. Nie, to nie jest ten, który ma nam wygładzić nogi jak w Photoshopie. Ten, który kupiłam ma za zadanie zostawić na nogach lekką złotawą poświatę. Niestety nie mogę znaleźć w USA balsamu do ciała ze złotymi drobinkami, więc zamówiłam drobinki w sprayu ;) W Polsce takie drobinki miał balsam z Kolastyny, a przy tym wspaniale pachniał - wyglądał tak KLIK. Tutaj go nie dostanę, a zamiawiać z Polski mi się nie opłaca. Jeśli znacie jakiś balsam do ciała, który ma w sobie złote drobinki i jest dostępny w Stanach, to proszę dajcie cynka.


Przed użyciem drobinek w sprayu wstrząsamy, po czym psikamy na dłoń i natychmiast rozsmarowujemy na nogach. Schnie błyskawicznie. Na razie zrobiłam tylko małą próbkę na nogach i drobinki widać głównie pod światło, ale zamierzam go sobie zostawić na tzw. "większe wyjścia" :P Dam znać jak się sprawdza ;)


Ten krem - Vene Sanar - kupiłam z myślą o naczynkach (mam kilka malutkich popękanych naczynek na twarzy i na nogach). Krem miał pozytywne recenzje na amazon.com, a przy tym nie był szczególnie drogi, więc postanowiłam zaryzykować. 


Ma dziwny, zielony kolor, ale jakoś przeboleję. Mam nadzeję, że jednak zadziała.



Naturalne masło do ciała GUD from Burt's Bees - jak już wspominałam, uwielbiam kosmetyki naturalne, a to masło ma rewelacyjny zapach :) tym bardziej nie mogłam się mu oprzeć i postanowiłam wypróbować. Użyłam go już kilka razy i mogę powiedzieć tyle, że łatwo się rozsmarowuje, zapach długo się utrzymuje na ciele, doskonale i długotrwale nawilża skórę :) I'm in love :D


Do tego nie zawiera parabenów, flalanów czy petrochemikaliów. Nie testują też na zwierzętach, za co ogromny plus dla nich.



100% Organic Shea Butter infused with Frankincense and Myrrah, czyli organiczne masło shea z dodatkiem kadzidła i mirry. Ma zwartą konsystencję, ale pod wpływem ciepła rąk dobrze rozsmarowuje się na ciele. Szczególnie polecałabym je na stopy, łokcie, kolana i inne przesuszone miejsca. Nie wiem jak pachnie samo masło shea bez dodatków, ale to chyba kadzidło i mirra sprawiają, że zapach tej mieszanki jest obłędny! Trochę mocny i duszący, ale piękny. Bardzo lubię smarować nim ręce, a potem mogłabym wdychać ten zapach bez końca :D


 Nie testują na zwierzętach stąd znaczek Cruelty Free.


 A tutaj wymienione zastosowania masła shea na: zmarszczki, suchą skórę, łuszczycę, do masażu, do pielęgnacji włosów, na rozstępy, oparzenia, artretyzm, spierzchnięte usta, uszkodzenia skóry spowodowane przez słońce, popękane i suche pięty i łokcie, małe ranki i zadrapania, wysypkę od pieluszki, ukąszenia lub użądlenia owadów czy zakwasy.


Lubię używać takich odżywek bez spłukiwania, bo znacznie ułatwiają mi rozczesywanie moich długich włosów. Użyłam już kilka razy i już bardzo niewielka ilość wystarcza mi na pokrycie całych włosów, a rozczesują się po niej bardzo dobrze. Odżywka ma też chronić przed UV. Zobaczymy jak będzie się dalej sprawdzała :)

11 comments:

  1. Super zakupy! :)

    Koniecznie balsam ze zlotymi drobinkami musi byc? Bo The Body Shop ma olejek z takowymi (Nuxe tez, ale w Stanach drozszy jest jednak niz w Europie, wiec nie ma sensu kupowac). Cos ze zlotymi drobinkami tez w Victoria's Secret widzialam jakis czas temu, wiec jesli bywasz, to mozesz sprawdzic.
    Do mnie wlasnie moje zakupy z Tarte dotarly :)

    ReplyDelete
  2. Moze byc balsam albo olejek :) Lubie drobinki, ktore mienia sie w sloncu, ladnie to wyglada :) (byle nie wygladalo jak brokat, bo tego nie lubie) ;)Wlasnie zastanawialam sie nad tym olejkiem, ale cena mnie odstraszyla. Moze zafunduje sobie przy okazji wizyty w Europie

    ReplyDelete
  3. A ten zestaw Tarte wlasnie widzialam u Ciebie. Bedzie recenzja?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ten z The Body Shop kosztuje 22 dolce, wiec cena srednia. Ale mysle, ze w Ulcie na 100% cos bys znalazla. Ja z tych drobinkowych mam doswiadczenie tylko z Kolastyna niestety. Testowalam Miracle Skin Transformer do ciala jeszcze (w ktoryms Birchboxie byl), ale nie bylo szalu.
      Tarte pouzywam i zrobie recenzje. Dzisiaj juz mam na sobie i jestem bardzo zadowolona :)

      Delete
  4. Masełka bardzo mi się spodobały:) szkoda że u mnie jest mało sklepów eko i marny wybór naturalnych kosmetyków;/ pozostaje zamawiać przez internet Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U Ciebie czyli gdzie? :) Dziewczyny często piszą "tu", "tam", "u mnie", "u nas" i trudno mi zgadnąć o który kraj chodzi heh ;) Jeśli chodzi o Polskę, to tak, trzeba korzystać z internetu gdyż jest na prawdę wiele dobrych firm działających online. Przykład? zrobsobiekrem.pl, biochemiaurody.com itp.

      Delete
  5. W związku z tym iż nie kupuję(przeważnie) kosmetyków testowanych na zwierzętach, to cieszę się, że masz choć jeden nie testowany :) fajne te masełka!

    ReplyDelete
    Replies
    1. oba masełka nie są testowane na zwierzętach, co do firmy Sanar - krem na naczynka, to nie znalazlam informacji. NatomiastSally Hansen i Neutrogena testuje :/ Tak sobie wczoraj przeglądałam spis firm, które to robią i chyba zacznę zwracac na to jeszcze większą uwagę gdyż los zwierzaków nigdy nie był mi obojętny.

      Delete
  6. Mam pytanie: jak sprawuje sie Neutrogena?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Neutrogena daje radę. Ma mi pomagać rozczesać włosy i takie zadanie spełnia. Trzeba jednak nakładać bardzo małą ilość - połowę łyżeczki (takiej do herbaty), rozetrzeć w dłoniach i potem przenieść na włosy. Jeśli nałożymy za dużo, to włosy będą obciążone i tłustawe... No i jest bardzo wydajna :D Mam ja niecaly miesiac i nadal opakowanie sprawia wrazenie ciezkiego, jakby bylo pelne, a uzywam codziennie.

      Pozdrawiam! :D

      Delete
  7. Dzieki, na pewno kupie. Moge polecic Ci te maseczke, rowniez z Neutrogeny
    http://4.bp.blogspot.com/-wxaBokecJbo/TyF3-l56aoI/AAAAAAAANlk/N7NHiIIrJhs/s400/Neutrogena-Triple-Moisture-Deep-Recovery-Hair-Mask

    ReplyDelete