Tuesday, January 22, 2013

Phoenix in Arizona (The Grand Canyon State) - planowanie wycieczki

Najprawdopdobniej już niedługo wybierzemy się do Phoenix w stanie Arizona na 3 noce. Znów czekają mnie loty samolotami uhh -_- ... wiecie jak je uwielbiam ;) Wybieramy się akurat tam, gdyż w okolicach Phoenix zamieszkuje dziadek mojego męża, który w tym roku kończy (chyba) 94 albo 95 lat. Nie jestem pewna. Pisał nam kiedyś w liście ile ma lat, ale nie potrafię sobie przypomnieć czy był to list z tego roku czy z poprzedniego i nie wiem nawet gdzie ten list wsadziłam :(
Dziadek ma jednak ogromną ochotę mnie poznać i też zobaczyć po latach swojego wnuka. Gorąco namawiał mnie na przyjazd gdy rozmawiałam z nim przez telefon, oferując przy okazji szereg atrakcji z których mogę skorzystać po przyjeździe jak basen czy kort tenisowy ;)
Cieszę się na ten wyjazd, a jednocześnie martwię się, bo jeszcze nie zdecydowałam co zrobić z moją kocinką. Myślałam nad tym, żeby na czas wyjazdu przerobić dom na mega-bezpieczny dla kota (schować wszystkie cięższe rzeczy które mogłyby na nią spaść, odsunąć meble od ścian tak, żeby kotka nie mogła się zaklinować pomiędzy komodą a ścianą itp.) i poprosić moją znajomą, żeby wpadała raz dziennie do kotki, żeby dotrzymać jej towarzystwa, wyczyścić kuwetę, nalać świeżej wody i dosypać jedzonka. Drugą opcją byłoby umieszczenie kotka w hotelu dla zwierząt, ale nie wiem czy nie czułaby się tam zestresowana obecnością obcych ludzi i zwierzaków. Trzecia opcja to oddanie jej na 3 dni do mojej znajomej, ale też nie wiem czy to dobry pomysł gdyż ona ma psa - małego co prawda - chichuachuę, ale jednak. Zależy mi na tym, żeby kotka nie odczuła braku 'rodziców' ;) Sama nie wiem co zrobić, co doradzacie?

Jeśli chodzi o samo Phoenix i okolice, to myślę sobie co przy okazji tam zwiedzić. Najchętniej wybrałabym się do Grand Canyon National Park, ale jest to jednak 3.5 h jazdy i nie wiem czy byłaby taka możliwość by w któryś dzień zorganizować taką wycieczkę. Jestem na etapie przeglądania różnych jednodniowych 'bus tours' z Phoenix do Grand Canyon National Park, ale jeszcze zobaczymy.

Czy ktoś z Was był już w Phoenix albo w ogóle w Arizonie? Jeśli tak, to chętnie poczytam co tam zwiedziliście :)

Żeby ten post nie był taki nudny, to może dodam kilka zdjęć Phoenix i okolic :)

22 comments:

  1. Cudna Arizona :)
    Lepiej, żebyś nie trafił na burzę piaskową :) tylko na dużo słońca.

    Kiedy wyjeżdżamy z rodziną, zawozimy naszą koteczkę do kociego hotelu. Hotel jest w tym samym ośrodku co schronisko, z którego została adoptowana. Była tam wiele razy i zna już opiekunów. Warunki są atrakcyjne. Kotki mają duży pokój z wielkim oknem, które zawsze jest otwarte (zasiatkowane oczywiście) są tam w dzień- na noc idą do swoich boksów. Doba kosztuje $15 w tym wyżywienie i pół godziny indywidualnej zabawy z opiekunem. Na miejscu jest weterynarz, więc jeśli coś by się działo, zawsze jest pomoc. Dyżury opiekunów są 24 godzinne.
    Nie oddawałabym kotki do znajomej, która ma psa. Zbyt wielki stres. Nie wiem też jak Twoja kotka zachowuje się sama wdomu, i czy jest gotowa na samotne spędzanie całych dni.
    Trudna sprawa za pierwszym razem.. Musisz się zorientować na jakich zasadach działa hotel kotkowy, do którego chcesz oddać futrzaka :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba zdecyduję się na hotel kotkowy, bo okazuje się, że miesci sie on w tym samym szpitalu kilka krokow od mojego domu w ktorym była streylizowana i tam ogolnie z tego co widzialam asystentki weterynarza były moją kotką zachwycone :)Przekonalas mnie, dziekuje!!! :)

      Delete
    2. Nie ma za co :) Pierwszy raz będzie najtrudniejszy.. Pamiętam, że cały czas myślałam o Nuszkisce i zastanawiałam się co u niej słychać i jak się bawi. Okazało się, że spędziła miło czas a ja się na zapas martwiłam :)
      Pozdrawiam!

      Delete
    3. Po takich atrakcjach to kotka może nie chcieć wrócić do domu :D
      Ja też jestem za zostawieniem kotka w hotelu, tam będzie mieć cały czas opiekę. No i miejsce jest dostosowane do obecności zwierzaków. W domu nigdy nie wiesz czy Mała z nudów nie wpadnie na pomysł np zabawy z kablami. Mój owczarek wprost uwielbiał obgryzać wtyczki wciśnięte w kontakty.

      Delete
    4. Gdybym zostawiła ją w domu to na pewno wszystkie kable byłyby pochowane, albo co najmniej odłączone od kontaktu :) Tylko jakoś nie jestem przekonana do zostawienia kotki bez opieki na tak długo... Dziś dzwoniłam do kociego hotelu i zarezerwowałam miejsce :)

      Delete
  2. Nasze kotki są na wsi, wiec z wyjazdami jest prościej. Hasają sobie cały dzień. Rano i wieczorem mamy zaprzyjaźnioną osobę, która przychodzi sprawdzić czy wszystko w porządku, nakarmić i zamknąć na noc cale towarzystwo w domu, a rano wypuścić. Kociaki podczas naszej nieobecności bardzo "pilnują domu" , zupełnie jakby pilnowały, żeby nie przegapić naszego powrotu.
    Myślę, ze zostawienie kotka we własnym domu jest najmniej stresujące.

    Milej podroży, niestety nie byłam w Arizonie, ale chętnie poczytam co napiszesz po powrocie...
    Miłego dnia Nika (o poranku)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kotki, które mieszkają z moimi rodzicami w PL też są kotkami wychodzącymi, więc zamknięcie ich w hotelu by im sie baaaardzo nie podobalo :) I tak jak Twoje, czekaja na powrot rodzicow :D

      Dziekuje. Zdam szczegolowa relacje jak zwykle :D

      Delete
  3. Byłam w Arizonie w Grand Canyon i w Parku Wupatki (indiańskie puebla). Grand Canyon niesamowity, chociaż jadąc wzdłuż kanionu i zaliczając kolejne punkty widokowe byłam po pewnym czasie trochę znudzona - ciągle te same widoki:P Co prawda parę dni wcześniej byłam w Yosemite i Yellowstone, więc w porównaniu GC wypadł w mojej ocenie blado, ale jednak robi niesamowite wrażenie, jedź koniecznie! Do Wupatki też warto się wybrać, chociaż żadnych Indian nie widziałam ;-( No i zachód słońca w parku Grand Canyon, bajka;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Juz sie nie moge doczekac :D wlasnie wykupilismy wycieczke na ten grand canyon :D wheee

      Delete
  4. Piękne te zdjęcia :) Ja mam nadzieję pojechać w tamte rejony latem, ale sporo jest do zwiedzenia i nie wiem czy starczy mi czasu ;)
    My dziś, korzystając z pięknej pogody, jedziemy na jednodniową wycieczkę (a nawet nie cały dzień tylko kilka godzin) do Kansas :) To blisko nas a ja chcę zobaczyć inny stan ;)
    Co do kotka - może najlepiej byłoby zostawić go w domu i poprosić znajomą o zaglądanie do niego i w razie czego wzięcie go do siebie? Och, widzę, że juz podjęłaś decyzję :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. chyba jednak oddam kotke do hotelu, gdzie bedzie miala w razie czego weterynarza na miejscu.

      Jak bylo w Kansas? :)

      Delete
    2. Byliśmy tylko w mniejszych miasteczkach przy granicy z Oklahomą ;) Nudne i pewnie nieprędko tam wrócę (wręcz bałam się gdy w centrum koło pięknie wyremontowanych domów stały takie bez dachów czy okien). W poniedziałek mają być 24 stopnie więc planujemy wyprawę do Oklahoma City :)

      Delete
  5. Najpierw o kotach. My naszego potwora zostawiamy czasem i na tydzień i raz na kilka dni przychodzi dziecko sąsiadki sprawdzić czy wszystko OK. Ma taki duży podajnik suchego żarcia które mu na 7 dni starcza, ma fontannę z wodą która mu na tydzień starcza (woda stale w niej się filtruje) a w kuwecie ma ten silikonowy piasek = nawet jak kilka dni nie jest posprzątane to żaden problem.

    Potem o Arizonie - nad Wielkim Kanionem byłem kilka razy, zarówno na północnym jak i południowym brzegu. I uważam to miejsce za coś co każdy człowiek powinien kiedyś w życiu zobaczyć. Bo jest NIESAMOWITY! W sumie najprzyjemniejsze wrażenia miałem z oglądania go z rezerwatu indian Hualapai a szczególnie z tego miejsca: http://en.wikipedia.org/wiki/Grand_Canyon_Skywalk - wcale nie czuć że człowiek jest tak wysoko :) Więc zdecydowanie Ci polecam wycieczkę nad Grand Canyon!

    P.S. Jak pojedziesz na Hoover Dam to potem możesz mówić że byłaś dziesiątki razy w Arizonie i Newadzie - wystarczy robić krok w przód i tył na granicy tych dwóch stanów :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo za rady! :) Nie wiem jak to bedzie i jak ta cala wycieczka ma wygladac, bo nie znam szczegolow, ale wykupilismy wycieczge na Grand Canyon via Sedona & Navajo Reservation :D Posprawdzalam filmiki na YT i zdjecia w necie i juz sie ciesze jak dziecko na te widoki i zaczelam wlasnie ladowac swoje aparaty :D

      Delete
  6. Nie byłam nigdy w Stanach, więc nie mogę Ci doradzić. Liczę jednak na pozytywne relacje z wycieczki. Nie martw się o kotkę. W kocim hotelu na pewno będzie się dobrze bawić.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam nadzieje, ze nie bedzie za mna za bardzo tesknic, a ja za nia bede STRASZNIE, ale jakos sobie poradze, mam nadzieje, ze kocinka tez

      Delete
  7. jak ja ci po raz kolejny zazdroszcze! mieszkalam w Grand Canyon (South Rim) i darze Arizone wielkim sentymentem, a przez Ciebie zatesknilam za moim starym (choc jedynie chwilowym) domem jeszcze bardziej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ten komentarz tym bardziej zachecil mnie do szukania informacji na temat tego co moge tam zobaczyc :D

      Delete
  8. Ja korzystam z hotelu dla psow gdy gdzies jedziemy.Rada- sprawdz opinie o hotelu.Najlepiej aby byl z polecenia.Nasz hotel ostatnio zmienil wlascicieli i zostawilismy nasze psy pod opieka 2 nastolatkow( bylismy w szoku ze te mlode osoby powitaly nas w recepcji ale nie bylo juz wyjscia i czasu na zmiane).Efekt byl taki ze jeden z moich psow wrocil z jakas trauma-dziwnie sie zachowywal,latal w kolko,ciagla chcial wychodzic na zewnatrz a w nocy zatatwil sie w pokoju.Teraz szukamy innego hotelu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nawet mnie tak nie strasz :( Gdybym zauwazyla ze moja kocinka zmienila sie na gorsze po pobycie w hotelu, to zrobilabym tam niezla awanture :(

      Ale z tego co widzialam w necie to do nie maja zlych opinii. sporo osob jest bardzo zadowolona z tego szpitala, gdzie kocia byla sterylizowana

      Delete
  9. No to się zbiegłyśmy czasowo z planowaniem wyjazdów :) Tylko że ja na Florydę i dopiero w sierpniu... (niech ten czas leci szybciej!!!) :)

    Co do Arizony- nigdy nie byłam, ale jest tam chyba ulubione miejsce jednego z moich tutejszych przyjaciół- rezerwat Indian Hopi. Ponoć jest to niezwykłe plemię, ale nie potrafię podać szczegółów ;/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja na pewno bede w rezerwacie Navajo :D co do Hopi to nie wiem :)

      Delete