Sunday, November 10, 2013

Październik na zdjęciach :)

Przedstawiam kolejną porcję zdjęć, tym razem z miesiąca października i oczywiście z opisem (tym razem krótszym) :)

A jak październik, to Halloween, które obchodzi się 31 dnia tego miesiąca. Jednak przygotowania do tego święta zaczynają się na długo przed nim ;) Tak wyglądają sklepowe półki w Walmarcie:




Przyznam, że nie przepadam za bardzo za Walmartem. Teraz mam okazję to stwierdzić, gdyż często tam ostatnio bywałam. Ten market jest ogromny, przychodzi tam mnóstwo ludzi, wózki często bywają uszkodzone (albo zacinają się podczas jazdy, albo wydają dziwne dźwięki, albo nie wiedzieć czemu skręcają na lewo lub na prawo - chyba nie są one zbyt dobrze traktowane :P). Jednak jest to sklep, który jest w miarę blisko mojego domu i jeśli potrzebuję czegoś taniego, co nie koniecznie musi byc rewelacyjnej jakości, to zaglądam właśnie tam.




Ale wróćmy do Halloween. Nie zamierzałam jakoś szczególnie przygotowywać sie do tego święta, ale pewnego dnia, kiedy poszłam do skrzynki, żeby odebrać pocztę, zobaczyłam ogłoszenie, że w mojej osadzie zorganizowano konkurs na najładniejsze dekoracje jesienno-Halloweenowe i postanowiłam wziąć udział. Można było udekorować patio, balkon, drzwi lub ganek. Ponieważ nie mam ani balkonu, ani patio, zdecydowałam, że udekoruję ganek. Kupiłam pajęczyny za $1, zestaw 36 plastikowych pająków i karaluchów za $1, trzy liściaste girlandy za $1, oddzielne liście do dekoracji za $1 (wszystko w Dollar Tree Store), z Walmarta wzięłam lampki choinkowe w pomarańczowym kolorze ($3.75), dwa snobki siana (ok $3 za jeden), światełka przypominające świeczki-podgrzewacze, które włożyłam do środka dynii i ... zdecydowałam, że dynie kupię w któryś z ostatnich dni przed Halloween. Jakież było moje zdziwienie, gdy 28 listopada wróciłam do Walmarta po dynie i okazało się, że wszystkie ładnie zostały wykupione, a zostały same brzydale. Liczyłam, że tuż przed Halloween potanieją, a tu się okazało, że prawie wszystkie zostały wymiecione. Udało mi się kupić 3 sztuki w Food Lion za $5 każda. A oto one:



Efekt mojej zabawy z dyniami już widzieliście we wcześniejszym poście. A za udekorowany ganek dostałam pierwszą nagrodę:
Whee :)

Karta podarunkowa na $50 oraz trochę słodyczy ;) 


Swoją nagrode juz przeznaczyłam na zakup małego, przenośnego odkurzacza firmy Shark (tej samej firmy mam odkurzacz domowy i jest to najlepszy sprzęt jaki miałam okazję używać - wyżera dywan z kurzu, brudu czy kociej sierści, więc licze, że przenośny odkurzacz też będzie się dobrze sprawował ;) - szczególnie przyda mi się w aucie. 

Spacer i kilka jesiennych zdjęć:





Jesień w Północnej Karolinie jest naprawdę piękna i ciepła. Temperatura dnia dzisiejszego może różnić się od dnia jutrzejszego, bo np. jutro może być na tyle ciepło, że znów wyjdę na dwór bez jesiennego płaszczyka, podczas gdy dziś jest trochę poniżej 20 stopni i wyraźnie odczuwam ochłodzenie, ale raczej nie czuje się tutaj, że zimny dzień zapowiada koniec dni ciepłych.

Mrożony jogurt, który wszystkim serdecznie polecam, jeśli nie mieliście okazji spróbować. Uwielbiam samooobsługę i to, że mogę w swoim kubku zgromadzić po trochę z każdego smaku - tak też zrobiłam ;)


Ciekawostka w sklepie - Money Soap, czyli mydło z banknotem w środku. Oczywiście kupując mydło nie widać czy to banknot 50 dolarowy czy może 1 dolarowy ;) Ciekawy pomysł na prezent ;)




W Ross znalazłam buty Sama Edelmana. Aż serducho boli na myśl, że te buty w Polsce kosztują jakieś kosmiczne pieniądze, a tutaj można je dostać za ok $40.


Polish Pottery, czyli polskie wyroby z Bolesławca w wersji bożonarodzeniowej na caaaałym regale:







Ciekawostka dla tych, którzy mają ochote upić się od rana ;)

22 comments:

  1. Ostatnie zdjecie jest wrecz zdumiewajace :))) No prosze, kto by pomyslal , ze Boleslawiec jest az tak popularny w Stanach. Choc teraz sobie przypominam, ze przyjaciolka pokazywala mi kiedys ich firmowy sklep w Seattle ! Ciekawe :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja sama nie wiedzialam, ze ta porcelana jest az tak popularna :)

      Delete
  2. Bolesławiec jest tylko 40 km ode mnie, nawet nie wiedziałam, że ceramika bolesławiecka ma aż taką sławe :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez nie wiedzialam, dopoki nie zobaczylam jej w amerykanskich sklepach. A teraz zwlaszcza widze ta porcelane coraz czesciej :)

      Delete
  3. Piękna jesień! Gratuluję nagrody ;) i oby odkurzacz dobrze się sprawował, taki przenośny to fajna rzecz.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje :) Ten odkurzacz juz mi od daaawna chodzil po glowie, bo co chwile mi sie w aucie brudzi. Dzieki niemu bedzie latwiej utrzymac porzadek :)

      Delete
  4. 20 stopni? No to faktycznie piękna jesień :-) W takich warunkach każdy spacer to świetny sposób na spędzenie wolnego czasu. Jeśli chodzi gadżety to chyba nikt nie przebije USA ;)
    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    ReplyDelete
    Replies
    1. To prawda, gadzety maja tutaj naprawde pomyslowe :)

      Delete
  5. Ehh spoglądam na Twoje zdjęcia, zwłaszcza te z podjazdem do domu i zastanawiam się, czy możliwe jest teleportowanie się czy jeszcze nie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sama chcialabym umiec sie teleportowac ;) Pewnie teraz bylabym na Hawajach gdyby to bylo mozliwe :D

      Delete
  6. Szkoda, że nie pokazałaś udekorowanego ganku :).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pokazałam część w jednym z chyba 2 czy 3 ostatnich postów :)

      Delete
  7. Mrożony jogurt pysznie wygląda. Pierwszy raz miałam go okazję spróbować niedawno w Poznań City Center :) W Polsce mamy trochę chłodniej ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Te jogurty są wyśmienite! :) Zawsze lubilam mrożone sorbety, a teraz totalnie przerzuciłam się na te jogurty :)

      Delete
  8. strasznie Ci zazdroszczę życia w Stanach, sama wybieram się tam ale dopiero za pół roku. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gdzie dokladnie sie wybierasz? :) jesli moge spytac, oczywiscie :)

      Delete
  9. piękne zdjęcia jesienne, bardzo ładna okolica!

    ReplyDelete
  10. piękne jesienne zdjęcia, bardzo ładna okolica!

    ReplyDelete
  11. Też mamy odkurzacz Sharp, kupiliśmy od razu model z wózeczkiem, dodatkowymi ssawkami i taki, który można podnieść - sprawdził się doskonale przy odkurzaniu samochodu, schodów, czy dywanu. Niesłychane ile brudu może być w dywanie, nawet takim czyszczonym przez specjalistów... Teraz zastanawiamy się na odkurzaczem piorącym do dywanów, tym bardziej, że u nas w Walmarcie będzie na sporej promocji podczas Black Friday (Oklahoma wreszcie zniosła ustawę zabraniającą sprzedawać produktów taniej niż sklep je kupił...)

    Jeśli chodzi o alkohol, nie wiem jak ja żyje w Oklahomie ;) W zwykłych sklepach można kupić slkohol do 3.2% alkoholu (objętościowo w butelce), wszystko powyżej tylko w sklepach monopolowych (nie mogą mieć alkoholu w lodówkach, nie mogą sprzedawać alkoholu w niedzielę i wiele innych "nie"). Mimo, że sami dużo nie pijemy, to tutaj czuję się jak alkoholik, szczególnie jak kupujemy sześciopaki piwa :D To nic, że potem miesiąc je pijemy, zawsze czuję się okropnie stojąc przy kasie ;) Ostatnio Walmart u nas zaczął mieć szampana (też 3.2% objętości), ale zmieszany 50/50 z sokiem pomarańczowym jest pyszny - smak jest, a alkoholu praktycznie w ogóle więc można od razu wsiadać do samochodu. Tyle, że znów, kupiliśmy 6-pak (mieliśmy Pampered Chef Party w niedzielę chcieliśmy zaserować ten mix :)) i czułam się przy kasie jak alkoholik ;))))

    ReplyDelete
  12. Piekne jesienne zdjecia.U mnie tez sa podobne temperatury jesienia:)

    ReplyDelete
  13. cool blog kinda looking
    http://adf.ly/Zukmw

    ReplyDelete