Sunday, March 22, 2015

Eco-Living! Czyli o pierwszych pięciu eko-nawykach, które możemy wprowadzić do codziennego życia.

Dzisiaj porozmawiamy o tym jak możemy chronić naszą planetę poprzez wprowadzenie bardziej ekologicznych nawyków. Jeśli niektórym z Was wciąż wydaje się, że sami nic nie zmienicie, zachęcam Was do zrobienia sobie małego eksperymentu: zacznijcie od segregowania śmieci i zobaczcie ile surowców wtórnych: plastiku, szkła, aluminium i papieru uzbieracie w ciągu tygodnia, a następnie spróbujcie wyobrazić sobie jak ta ilość wyglądałaby pomnożona przez 52. Mamy 52 tygodnie w roku, a jeśli w ciągu tygodna uzbieramy 1 pełen pojemnik (załóżmy, że byłby rozmiaru 50 cm h, 20 x 20 cm) plastiku, to na koniec roku daje nam 52 takich pojemników. Pomyślcie co możnaby stworzyć z tych surowców wtórnych. Pomyślcie też o tym, że sam fakt, że wyrzucimy plastikową butelkę do zwykłego kosza na śmieci, gdzie ląduje wszystko, nie znaczy, że ta butelka zniknęła. Owszem, zniknęła nam z oczu, ale nie rozpłynęła się w powietrzu i kto wie, może jeszcze się z nią spotkacie np. pływając w morzu czy oceanie będzie dryfowała tuż obok Was? Czy nie czulibyście się lepiej, wiedząc, że ta butelka została użyta w inny sposób i np. trafiła do producenta, który albo użył tej butelki ponownie (Coca-Cola myje butelki i używa je ponownie), albo trafiła do recyklingu i jest teraz np. podkładem kolejowym. Tak, teraz podkład kolejowy produkuje się z plastiku, wcześniej były produkowane z drewna, ale drewno dość szybko próchnieje. A skoro rozmawialiśmy już o tym w poprzednim poście, że plastic lasts forever to może lepiej, że teraz można wykorzystać ten surowiec wtórny, którego nam nie brakuje i przerobić go na lepszy podkład kolejowy. Więcej o plastikowym podkładzie kolejowym z recyklingu możecie przeczytać tu (po angielsku) - KLIK,  tu - KLIK i tu KLIK, a po polsku tutaj - KLIK. Oczywiście z plastiku można wykonać masę innych rzeczy, ale podałam podkład kolejowy jako przykład.

Ok, ale miało być o pięciu przyjaznych dla środowiska nawykach. Zaznaczam, że nie będzie to nic odkrywczego, ale może zainspiruje to Was do wprowadzenia zmian. Oczywiście wiem, że wielu z Was już wprowadziło takie nawyki, ale może uda mi się podsunąć Wam kolejny dobry pomysł. Dzisiaj tylko o 5 nawykach, bo zmiany trzeba wprowadzać małymi krokami. Planuję całą eko-serię, więc z czasem będzie takich postów przybywało na moim blogu z kolejnymi krokami do bardziej ekologicznego stylu życia ;)

1. Sortujmy surowce wtórne i oddajmy je do recyklingu. Plastik, aluminium, szkło i papier mają w moim domu swoje miejsca. Do każdego z tych odpadków mam oddzielny pojemnik. Do plastiku trafiają butelki po wodzie czy sokach (choć teraz minimalizuję ich użycie), pojemniki po kosmetykach, niejednokrotnie tubki po kremach, paście do zębów itp. rozcinam na pół i po użyciu resztki produktu wkładam do zmywarki lub myję ręcznie. Nawet plastikowe wieczka po starbucksowej kawie nadają się do recyklingu i lądują w odpowiednim pojemniku.Właściwie każdy kawałek plastiku na który się natknę ląduje w tym koszu... Wydaje mi się ze spośród wszystkich surowców wtórnych, to właśnie plastiku używamy najwięcej, a jest on najmniej przyjazny dla naszego zdrowia - wyrządza szkody naszemu układowi nerwowemu, powoduje raka, zaburzenia hormonalne, bezpłodność, a to chyba i tak tylko początek czarnej listy... Tutaj znajdziecie bardzo ładną tabelkę opisującą symbole na plastikowych opakowaniach - KLIK zachęcam do zapoznania się z tymi oznaczeniami.





Acha, nie przejmujcie się jeśli widzicie, że śmieci z oddzielnych pojemników na szkło, plastik, aluminium i papier trafiają i tak na jedną przyczepę śmieciarki. Te odpady są później segregowane automatycznie/manualnie przez pracowników sortowni. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć pojemnik na śmieci, do którego wkłada się wszystkie surowce wtórne razem. Są one później segregowane przez miasto i dzięki temu ktoś ma pracę.

Uwzięłam się na ten plastik, co nie? No cóż... Kolejny bardzo ciekawy film dokumentalny, który daje do myślenia:


Szkło jest o wiele lepsze - jest przede wszystkim biodegradawalne. Szklane butelki, słoiki, nawet pojemniki po świeczkach też przyjmowane są przez firmy zajmujące się recyklingiem i możemy je oddać za darmo, ale możemy też na szkle (i w sumie plastiku też) trochę zarobić. Szklane i plastikowe butelki są skupowane w niektórych stanach za całe 5 centów od sztuki. U mnie w NC niestety nie skupuje się tych butelek, więc oddaję je do recyklingu za darmo. 




2. Zminimalizujmy użycie plastiku. Plastiku nasze środowisko nie jest w stanie strawić, więc wyrzucony zostanie gdzieś na zawsze. Spróbujmy jego zużycie zminimalizować i poszukać alternatyw dla plastikowych opakowań. W niektórych przypadkach sprawa ze zminimalizowaniem użycia tego surowca wygląda dość banalnie. Pomyślmy z jakim plastikiem mamy na codzień doczynienia. W supermarketach dostajemy plastikowe torebki foliowe, które wciska się nam bez pytania. Kiedy robię zakupy w Target, Walmart czy innym Giant, kasjerzy pakują moje produkty do plastikowych toreb jeszcze zanim zdążę powiedzieć, że mam swoją torbę na zakupy. Możemy zminimalizować zużycie niestrawnego dla natury plastiku poprzez używanie toreb wielokrotnego użytku i wcale takie torby nie muszą wyglądać tak (choć takich mam kilka i też używam):



Teraz wiele sklepów ma w ofercie piękne torby płócienne z nadrukami. Ta pochodzi z Marshalls i zawsze mam ją przy sobie:


Co więcej, w niektórych sklepach za użycie własnych toreb na zakupy dostajemy tzw. bag recycle credit i oszczędzamy np. 5 centów ;) Tak jak ja zaoszczędziłam na poniższym rachunku!



Możemy też zredukować zużycie plastikowych butelek wybierając wodę lub inne napoje w butelkach szklanych.


 Warto też zainwestować w butelki wielokrotnego użytku i nalewać do nich przefiltrowaną wodę:


Szkło czy plastik? Wybór jest prosty... Bywa, że cenowo wychodzi bardzo podobnie.


A to moja butelka wielokrotnego użytku - szklana.


Kolejnym sposobem na ograniczenie użycia plastiku jest kupienie np. dużej butelki wody zamiast kilku małych albo kupienie dużego opakowania karmy dla kota lub psa (a te pakowane są zazwyczaj w plastikowe torebki) zamiast kilku małych. Ja kupuję ogromne opakowanie suchej karmy dla mojej kotki, które wystarcza jej na ponad pół roku.

Staram się wybierać produkty pakowane lub zrobione z aluminium, papieru lub szkła. Aluminium i szkło można przetwarzać w nieskończoność w przeciwienstwie do plastiku. Dlatego też wybieram np. patyczki do uszu (tzw. q-tips), których patyki są wykonane z tektury, a nie z plastku. Podobnie sprawa ma się z np. wyborem produktów pakowanych w szklane vs. plastikowe słoiki (majonez, masło orzechowe) - wybieram te szklane. Zamiast kupować napoje (wodę, soki) w plastikowych butelkach, wybieram puszki albo butelki szklane. To tylko kwestia świadomych wyborów :) Ubolewam tylko nad tym, że nie ma zbyt wielu kosmetyków, które byłyby pakowane w coś innego niż plastik... Tutaj jest jedna z nielicznych firm: http://www.organic-essence.com/ ale jeśli znacie inne, proszę o cynka, chętnie o nich poczytam! :)

3. Zminimalizujmy produkcję odpadków. Wielu z nas pewnie przygotowuje się na tzw. spring cleaning czyli wiosenne porządki. Oczyszczamy nasze szafy z niepotrzebnych już ubrań, garaże z niepotrzebnych zabawek, sprzętów, do których już tylko przyczepia się kurz. Może jest to dobry czas aby zastanowić się nad daną rzeczą zanim trafi do kosza na śmieci czy możnaby ją gdzieś/komuś oddać, by nadano jej nowe życie?

Ubrania, w których już nie chodzę, a które wciąż są w dobrym stanie sprzedaję na eBay, inne wrzucam do specjalnych kontenerów na odzież i buty albo oddaję je do tzw. charity shops, gdzie te ciuszki są z kolei sprzedawane za jakieś grosze, a dochód przeznaczany jest na pomoc ludziom w potrzebie (dokładnie 85 centów z każdego dolara w przypadku np. Goodwill).



Ostatnio robiąc porządki w kuchni znalazłam kubki, których chyba nigdy nie uzywaliśmy. Znalazłam też doniczkę po storczyku, która też mi się nie przyda, bo po pierwsze jej kolor nie pasuje do mojego mieszkania, a po drugie nie planuję już w tym roku nic sadzić w doniczki. Wygrzebałam też jakiś stary, ale wciąż w dobrym stanie organizer na sztućce. Co z tym zrobić? Oddaję do Goodwill, niech ktoś inny się tym cieszy.

Stare, sprane ręczniki i koce oddaję do schronisk dla zwierząt. Tam przyda się każdy cent, każda puszka karmy, każde legowisko, a mi samej los zwierzaków nie jest i nigdy nie był obojętny. Jeśli jakiś ciuszek lub ręcznik nie nadaje się już do sprzedania czy oddania, to przeróbmy je na szmatki do ścierania kurzu ;)

Robiąc porządki w toaletce znalazłam aż sześć lakierów do paznokci, których prawie nie używałam. Nie mogę sprzedać ich na eBay, ponieważ jest to produkt, który miał bezpośredni kontakt z moim ciałem. Na szczęście już znalazłam wśród znajomych chętną na przygarnięcie tych małych skarbów.

Kiedy zamawiam coś na Amazon.com albo eBay, różne rzeczy przychodzą do mnie w kartonach. Co z nimi robię? Nie zawsze wrzucam je do kosza na recykling, raczej staram się te kartony poskładać i przechować do momentu, kiedy to ja sprzedam coś na eBay i pakuję w nie daną rzecz do wysyłki.To samo robię z bąbelkową folią, która przychodzi do mnie wraz z przesyłką.

4. Jeśli możemy, inwestujmy i używajmy tego, co biodegradawalne. Nie wiem czy wiecie, ale istnieją biodegradawalne worki na śmieci - KLIK lub woreczki do zbierania odchodów po naszych zwierzakach - KLIK.


Dostępne są też biodegradawalne naczynia wytwarzane nie z plastiku a z ... kukurydzy - KLIK ! W Whole Foods zakupiłam zestaw widelczyków wykonanych właśnie z kukurydzy. Noszę jeden taki widelec ze sobą w torebce i korzystam z niego kiedy kupuję saładki na wynos (często wcinam te saładki przed pracą) następne po użyciu zabieram widelczyk ze sobą do domu i ląduje on w zmywarce. Wyrzucam go dopiero wtedy, kiedy jest już naprawdę "zmęczony."






Może to się wydać dziwne, ale kiedy piję kawę, korzystam ze słomek, gdyż nie chcę przebarwić zębów. Moje zęby niestety nie są najmocniejsze, więc nie wybielam ich. Zamiast tego staram się nie kąpać ich w kawie. Używam wtedy słomek papierowych, a nie plastikowych (to też można podpiąć pod ograniczenie użycia plastiku) gdyż papier nie zostaje z nami na zawsze gdy się go pozbędziemy. W sumie można go nawet spalić w kominku czy piecu jeśli ktoś ma ;)

5. Używajmy eko-detergentów. Ja upodobałam sobie użycie orzechów piorących. Może nie dają sobie rady z trudnymi plamami, ale jeśli tak jak ja nie brudzicie zbyt mocno swych ubrań i chcecie je po prostu odświeżyć po noszeniu, to orzechy piorące idealnie się do tego nadają. Ubrania po praniu w orzechach są bezwonne, więc ja dodaję do prania olejki eteryczne z pomarańczy, grejfruta albo cytryny.



Jeśli mam do wyprania rzeczy, które są dość mocno wyplamione (ręczniki, ręczniki kuchenne itp.), to wybieram wtedy detergent do prania z Seventh Generation.

Tutaj akurat pokażę Wam płyn do mycia naczyń w zmywarce z Seventh Generation. Bardzo lubię te firmę, ponieważ nie testują na zwierzętach, ich środki czyszczące są robione z przyjaznych nam i środowisku produktów/pół-produktów, a opakowania wytwarzane są ze zrecyklingowanych surowców i co więcej możemy je ponownie oddać do recyklingu.


Po zastosowaniu wszystkich z powyższych sposobów na ochronę środowiska zauważyłam, że w moim koszu na śmieci "na wszystko" lądują głównie resztki jedzenia i zawartość kociej kuwety, która oczywiście jest uprzednio zapakowana w biodegradawalne torebki ;) Kiedyś pakowałam zawartość kociej kuwety w worki foliowe, które wciskali mi w marketach, ale odkąd znalazłam te biodegradawalne, nie zamierzam wracać do starego nawyku :)

Na koniec jeszcze podam adres sklepu, ktory sprzedaje produkty zdrobione z drewna, szkla oraz stali nierdzewnej - dzieki niemu mozemy uniknac kupowania plastikowych odpowiednikow, ktore sa o wiele bardziej popularne w zwyklych sklepach: Life Without Plastic

I jak? Czujecie się choć trochę zainspirowani? ;) Ja szczerze mówiąc nie skupiam się na tym, że np. mój sąsiad ma wyjechane na środowisko i ładuje wszystkie swoje odpadki do jednego pojemnika, nie mam na to wpływu, mogę jedynie zwrócić mu uwagę lub liczyć, że kiedyś stanie się coś, co zmieni jego tok myślenia. A jeśli nie... no cóż. Nie ma sensu martwić się tym, na co nie mamy wpływu - nie może nas to też zniechęcać do działania. Skupiam się więc na tym nad czym mam kontrolę i co mogę zmienić sama, a jeśli w taki sposób pomyśli więcej osób, to już nie będę taka samotna ;)

Jeśli lubicie TEDx talks, tutaj znajdziecie trochę informacji o tym jaki los zgotowaliśmy morskim żółwiom - KLIK

Poniżej znajdziecie bardzo ciekawy materiał na temat plastiku. Znajdziecie też tam ciekawostkę szczególnie przydatną dla wegetarianów i weganów.


A na koniec następny ciekawy film:

Friday, March 13, 2015

My first step into more eco-friendly life.

Nie wiem czy pamiętacie jak pisałam o jednym przedmiocie, który wybrałam na studiach - był to Marine Biology. W sumie od niego wszystko się zaczęło tzn. zaczęłam myśleć znacznie poważniej o ochronie środowiska, o surowcach wtórnych i o tym jak mogę na codzień nie przyczyniać się do niszczenia planety, która jest naszym wspólnym dobrem i którą przecież przekazujemy najważniejszym istotom w naszym życiu - dzieciom. 

Kiedy brałam Marine Biology uczyliśmy się m.in. o the Great Pacific Garbage Patch czyli wielkiej pacyficznej plamie śmieci. Ta plama śmieci to głównie wielkie skupisko plastiku, który rozkłada się setki czy nawet tysiące lat, a dla przeciętnego człowieka żyjącego ok. 80 lat, to przecież brzmi jak wieczność. Oczywiście problem nie dotyczy jedynie Oceanu Spokojnego. Każdy ocean ma swoje plamy śmieci. Co się dzieje z tymi odpadami? Zostają w pewnym sensie uwięzione przez prądy oceaniczne. Ile tego jest? Trudno dokładnie oszacować, ale czytałam w różnych źródłach, że ta liczba przekracza kilkakrotnie liczbę stworzeń żyjących w oceanie. Plama na Pacyfiku jest ponoć większa od stanu Texas. Skąd biorą się śmieci? Źródła są różne - niektóre zostały zabrane z wodą z lądu po powodziach, inne, to m.in. też sprawka turystów, którzy zwyczajnie zaśmiecają plaże, a fale mórz i oceanów zabierają te śmieci dalej. Co dzieje się z morskimi zwierzętami? Giną... dlaczego? Zwierzęta takie jak żółwie morskie lub ocean sunfish znana także jako mola mola (polecam zobaczyć jej zdjęcia w Google Images - piękne stworzenie) często mylą pływające w wodzie worki foliowe z meduzami, którymi się żywią. Niestety po zjedzeniu plastikowego worka żółw jak i ryba dusi się i umiera. Inne zwierzęta, takie jak foki, orki czy delfiny, często zaplątują się w stare plastikowe sieci rybackie. Co dzieje się z nimi później... chyba nie muszę pisać. Jakie to ma znaczenie dla nas? Lubicie jeść ryby? Wiele z nich pływa w zanieczyszczonym oceanie i przez pomyłkę zjada małe kawałki toksycznego plastiku. Następne te toksyny powodujące m.in. bezpłodność lub raka trafiają na nasz talerz. Smacznego. Ja sama uwielbiam ryby i inne owoce morza, ale przyznam, że myśl o plastiku pływającym w oceanach nie daje mi spokoju, kiedy wchodzę do sklepu rybnego...

Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej na temat pacyficznej plamy śmieci, polecam obejrzeć dwa filmy dokumentalne dostępne na Netflix: Plastic Paradise - The Great Pacific Garbage Patch oraz Addicted to Plastic. Jeśli nie macie dostępu do Netlixa, a chcielibyście obejrzeć te produkcje, zajrzyjcie na YouTube - oba filmy są tam dostępne. Jeśli po obejrzeniu tych materiałów nadal będziecie głodni wiedzy, polecam wpisać w YouTube'ową wyszukiwarkę The Great Pacific Garbage Patch - znajdziecie mnóstwo innych filmów, które również są bardzo bogate w informacje. Treści tych produkcji pokrywają się w dużej mierze z tym czego uczyłam się na studiach. Poniżej znajdziecie jeden z filmów dostępnych na YT: Garbage Island: An Ocean Full of Plastic.





 Kolejny ciekawy filmik:


Co my, zwykli ludzie, możemy zrobić? Wbrew pozorom, bardzo dużo. Wiecie jak to jest, kiedy człowiek myśli, że sam nie jest w stanie niczego zmienić. Co jeśli pomyślą tak wszyscy? Wtedy naprawdę nic nie zmienimy. Od czego zacząć? Od robienia porządków wokół siebie i od wypracowywania ekologicznych nawyków. Wiem, że tym co powiem Ameryki nie odkryję, ale przede wszystkim sprzątajmy po sobie na plażach (i oczywiście nie tylko tam), sortujmy surowce wtórne i oddajmy je do recyklingu, używajmy jak najmniej plastiku i jak najmniej żrących środków czyszczących. Czy mam jakieś pomysły na to jak żyć bardziej eco? Pewnie! W następnym poście podzielę się z Wami swoimi sposobami na to jak chronić środowisko i przy okazji nie popadać w skrajności uniemożliwiające normalne funkcjonowanie.

Poniżej znajdziecie krótki filmik w języku polskim: