Tuesday, June 11, 2013

Studia w USA - przedmioty, które wybrałam w semestrze letnim

 Na początku małe wyjaśnienie jak ten system działa: 

1. Mamy 4 semestry - jesienny, zimowy, wiosenny i letni
2. Każdy semestr podzielony jest na 4 sesje, oprócz letniego, który podzielony jest na 3 sesje. 

Ja wzięłam dwa przedmioty w semestrze letnim w pierwszej sesji, oraz trzy przedmioty w sesji trzeciej, co oznacza, że zanim zaczną się te trzy przedmioty w trzeciej sesji, to z poprzednimi dwoma już będę skończona. Zwykle przedmiot trwa 8 tygodni, poza niektórymi wyjątkami:

Zakończyłam pierwszy przedmiot - Introduction to Research (wart 1 kredyt). Był to kurs trwający 4 tygodnie, czy było ciężko? Hmm... wydaje mi się, że jeśli ktoś dobrze potrafił się wczytać i przede wszystkim zrozumieć wszystkie zagadnienia, to bez problemu mógł użyć tej wiedzy w praktyce i ponadto zaliczyć wszystkie teściki i testy oraz egzamin na 95-100%. Moja ocena na koniec: A (trzymajcie kciuki, żeby tak było dalej ;))

Drugi przedmiot, który wzięłam razem z Introduction to Research, to Writing 101. Kurs ten trwa 8 tygodni, właśnie jestem w tygodniu 5 i jeszcze nie dostałam żadnej oceny. Na razie tylko oddałam 2 eseje na temat których otrzymałam kilka uwag - w sensie co, gdzie poprawić, poprawiłam więc to i owo i odesłałam do profesorki, teraz czekam cierpliwie na oceny ;) To, co mi się bardzo w tym kursie spodobało, to fakt, że profesorka po odesłaniu pierwszego szkicu mojego eseju do mnie wymieniła wszystkie mocne strony np. your introduction is well done! i takie tam blah blah ;) Następnie dokładnie opisała nad czym powinnam jeszcze popracować, co poprawić, zmienić, sparafrazować itp., podała mi dokładnie do jakich źródeł powinnam sięgnąć po pomoc, a ja dostosowałam się do jej zaleceń tak, że kiedy oddałam jej pierwszy szkic drugiego eseju napisała tylko "This is very good" i nie kazała nic zmieniać :) Uff... Przyznam, że trochę przysiadłam nad tym drugim esejem i starałam się go napisać dobrze, mimo, że temat mi nie podchodził ;) 

Tyle na temat sesji pierwszej...

za parenaście dni zaczyna się sesja trzecia i tutaj wybrałam 3 przedmioty: 

1. Language and Culture (z antropologii)
2. Biology 101
3. Biology 102 (Lab)


Przyznam się, że biłam się z myślami czy nie zamienić Language and Culture na Criminal Justice albo Homeland Security. Długo chodziło mi to po głowie, aż w końcu zdecydowałam się bardziej zaznajomić z tym przedmiotem. Zdjęcie, które zobaczyłam na profilu mojego przyszłego nauczyciela od tego przedmiotu po prostu mnie wzruszyło:


 W wielkim skrócie - przedmiot ten ma za zadanie nauczyć nas lepszego rozumienia innych kultur, języka, światopoglądu, zachowania itp., co, jak twierdzi nauczyciel, jest bardzo pomocne w przypadku, kiedy osoba sporo podróżuje. 

Brzmi ciekawie :D Nie mogę się doczekać kiedy ten przedmiot się zacznie :)

Aha, co do mojego kierunku głównego, tzw. major, to jeszcze się zastanawiam. Na razie robię wszystkie przedmioty tzw. general - czyli ogólne, które są podstawowym wymogiem bez względu na to, jaki kierunek główny zamierzamy studiować. Tak, matmę też będę miała. Nie jest mi wesoło z tego powodu, ale postaram się wybrać dobrego nauczyciela z dobrym podejściem ;)

30 comments:

  1. Swietny post:)Ciekawa relacja i ciekawe przedmioty wybralas:)
    U mnie bylo i jest b podobnie:)W kolejnym semestrze juz biore jedne z ostatnich wykladow z general ed.Bede brala rowniez biologie i lab tak jak Ty:)
    Czyli rozumiem ze zaczynasz studia od nowa nie kontynuujac kierunku z Polski?
    Powodzenia w sesjach:)Ja narazie mam przerwe( do poniedzialku).Nudzilo mi sie i zapisalam sie na zajeia z LGBT:)
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cały czas mogę kontynuować studia z Polski, bo niektore oceny przeszły do general, a inne do major. Jak zrobie wszystkie general, ktore mi zostały, to wtedy albo zostane przy English albo zmienie. Ciezko mi sie zdecydowac, bo wszedzie widze tyle samo plusow co minusow, wiec dobrze, ze mam jeszcze kilka miesiecy czasu ;)

      Delete
    2. Rozumiem:)
      Masz czas na podjecie decyzji:)Mozna zmieniac w sumie do 2 roku albo nawet i pozniej:)

      A nad jakimi kierunkami sie zastanawiasz( oprocz English)?
      Aha,a studiujesz stacjonarnie czy online?
      Przepraszam ze tak wypytuje,ale studentow z Polski ktorzy studiuja w Usa i prowadza blogi jest jak na lekarstwo:)
      Pozdrawiam i gratulacje pierwszych b dobrych wynikow w nauce:)

      Delete
    3. Moja szkoła oferuje zajęcia online, online/in class, oraz całkowicie in class. Ja jak na razie chciałam spróbować z online, bo jeszcze nigdy nie miałam okazji tak studiować :D i jak narazie nie widze różnicy w przyswajaniu materiału oprócz tego, że na zajęcia in class w PL przychodziłam zwykle na pół śpiąca/niewyspana ;) a tutaj siadam do zajęć, jak już się wyśpię i najem i mam pełno energii na cały dzien :D

      Delete
    4. Rozumiem:)
      U mnie jest taki sam wybor:)Ja bardzo lubie opcje online( mozna siedziec w pidzamie na kanapie i uczestniczyc w zajeciach)
      Pozdrawiam:)

      Delete
  2. Hej! Uwielbiam Twojego bloga :)Bardzo duzo ciekawych rzeczy sie dowiaduje, np sprobowalam banana bread i faktycznie jest przepyszny!
    Ja mieszkam w stanach od dwoch lat i wlasnie skonczylam tutejszy high school. Wybieram sie na studia po wakacjach. Jak chodzilam do high school to roznice jezykowe zwykle dawaly o sobie znac na poczatku roku czy semestru, (generalnie w momencie kiedy mialam do czynienia z nowym przedmiotem,) ale potem po kilku lekcjach, po obeznaniu sie z nowym slownictwem bylo ok. Szlo to w miare szybko. Natomiast czego sie boje to to, ze jak pojde na studia, material bedzie trudniejszy, a bariera jezykowa mnie przytloczy i wymiekne:P Wiem ze Ty jestes pewnie w innej sytuacji i widze ze oceny masz dobre:)Ale moze masz jakas rade czy sugestie na temat tego co moglabym zrobic zeby sie jakos przygotowac? Moze jest jakas jedna czy dwie ksiazki do nauki jezyka angielskiego, ktore najbardziej Ci pomogly?
    Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj!

      Dziekuje:D bardzo mnie cieszy, ze lubisz do mnie zagladac!

      Nie boj sie studiow, na pewno dasz sobie rade ;) Tak naprawde nie ma jednej dobrej ksiazki z ktorej sie nauczysz jezyka, ale zwykle wymogiem jest znajomosc jezyka na poziomie egzaminu TOEFL, wiec mozesz poszukac ksiazek, ktore przygotowuja do tego egzaminu - ze slowkami, czytaniem ze zrozumieniem, pisaniem, gramatyka itp. Mysle, ze takie ksiazki moglyby Ci bardzo pomoc :) Pozdrawiam serdecznie!

      Delete
    2. O super, bardzo dziekuje za rade na pewno skorzystam i poszukam takich ksiazek przygotowawczych!

      Pozdrawiam,zycze powodzenia i utrzymywania takich dobrych ocen!! :)

      Delete
  3. Powodzenia! Ciekawy ten Language and Culture. Mam nadzieje, ze opiszesz potem jakoś szczegółowiej, bo taka tematyka jest z pewnością bliska wielu zaglądającym tu bloggerom.
    Pozdrawiam Nika

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na pewno napisze wiecej jak skoncze ten kurs :)

      Delete
  4. Ach ale fajnie :) Studia w USA, fajna sprawa. Zawsze o tym marzyłam, no ale w końcu wybrałam studia w Polsce i o ile się dostanę, od października zaczyna się horror :(

    ReplyDelete
  5. Pozdrawiam znad zadania domowego z Introduction to Programming with Java:) Ja mam tylko jeden przedmiot w semestrze letnim, w dodatku nawet nie na uniwersytecie, gdzie jesienią zaczynam właściwe studia, a pracy jest mnóstwo. Podziwiam Twoje ogarnianie pięciu przedmiotów. Zauważyłaś już jakieś znaczące różnice między studiowaniem w Polsce, a studiowaniem w Stanach? Mnie urzekł luz i brak sztucznego dystansu między profesorami a studentami. Uwielbiam dostawać od nich maile zaczynające się od "Hi Joanna!" i kończące się na "Have a good weekend!". Miła odmiana po panującej, przynajmniej w Krakowie, tytułomanii. Kiedy idę przez kampus, uśmiechnięty profesor macha do mnie z daleka. Ponadto w Polsce spotykałam się nierzadko z seksizmem na zajęciach ("Panowie zapiszą, Panie nauczą się na pamięć"), a tutaj dotychczas było niesamowicie poprawnie pod tym względem. Rozmawiałam o tym z paroma osobami wykładającymi na pobliskim uniwersytecie i wszyscy zgodnie stwierdzili, że za podobne wypowiedzi traci się pracę. Ach, no i to bezcenne poczucie, że to uniwersytet jest dla studenta, a nie odwrotnie!

    Jaki jest Twój wymarzony zawód? Gdzie chciałabyś pracować?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zastanawiam się czy napisać odpowiedź pod Twoim komentarzem czy napisać po prostu nowy posta na ten temat :) No, masz racje, rożnica jest zasadnicza jeśli chodzi o ten sztuczny dystans pomiędzy studentem a profesorem. Maile od mojej profesorki też zaczynają się od "Hi Paulina" :D, ale próbkę tego jak będzie z profesorami w USA miałam na studiach, gdyż uczyli nas Amerykanie - do nich zawsze zwracaliśmy się po imieniu np "Could you help me, David?" i nikt sie nie burzył. Poza tym różnica pomiędzy np. pisaniem np. esejow, robieniem zadan domowych na ocene - w USA profesor wymienia wszystkie mocne punkty Twojego zadania, pisze "good job!", itp. to bardzo podbudowuje i dodaje odwagi ;) W Polsce z tego co zauważyłam nauczyciel nastawiony jest na wynajdowanie błędów i wytykanie ich. Tak naprawdę, kiedy dostawałam eseje w PL spowrotem to nigdy nie było na nich ani jednego dobrego słowa. Smutne. Ja po moich traumach z podstawowki, gimnazjum i liceum na pewno nie posłałabym dziecka do polskiej szkoły.

      Delete
    2. A na pytanie co chce robic kiedy dorosne;) jeszcze nie potrafie odpowiedziec, bo zbyt wiele rzeczy chcialabym robic :D Nie mam jednego wymarzonego zawodu :) A, czekaj, mam - zawsze chcialam pracowac w oceanarium z delfinami :D cos w rodzaju trenera delfinow :D

      Delete
    3. Popieram,podkreslanie mocnych punktow u studenta przez nauczyciela jest tu na porzadku dziennym.W drugim semestrze kiedy bralam english 111 moja profesorka przy sprawdzaniu esejow pozytywne komentarze w eseju pisala olowkiem,twierdzac ze np komentarze pisane czerwonym dlugopisem moga spowodowac traume:)Jej komentarze byly rowniez pelne usmiechnietych buziek:)

      Delete
    4. Ja dostawalam w PL eseje spowrotem poprawione niebieskim dlugopisem, a i tak komentarze przyprawily mnie o traume. Balam sie zaczac ten kurs WRTG 101, z reszta sama Ci mowilam. A tutaj, mimo, ze spodziewalam sie poprawek w pierwszym eseju, jaki oddalam, to jednak, kiedy widzisz na samym poczatku komentarza nauczyciela "Good job!", ponadto babce faktycznie zalezalo, zebym poprawila i zrozumiala co zrobilam zle, wiec pokierowala mnie do odpowiednich cwiczen multimedialnych, dzieki ktorym ogarnelam materiał i w kolejnym eseju juz nie miala co poprawiac. W PL natomiast wielki pan profesor wymienil mi wszystko co zrobilam zle i nawet nie powiedzial jak moge do poprawic, gdzie poszukac jakich materialow, ktore pomoga mi zrozumiec jak pisac, co pisac itp. Nie napisal NIC o mocnych stronach mojego eseju, wiec nawet nie wiedzialam co mu pasuje a co nie. I tak powtarzalam swoje bledy i sie nie rozwijalam.

      Delete
    5. Az sie chce do szkoly chodzic jak sie ma profesorow z takim pozytywnym podejsciem:)W Polsce profesorowie sa wyzej od ucznia a tu wszystko bardziej na zasadzie partnerstwa:)
      Pozdrawiam:)

      Delete
  6. Ciekawy wpis :) Dużo fajnych informacji i co najważniejsze wszystko pisane przyjemnym językiem.
    Pozdrawiam serdecznie Paweł
    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Hej! Bralam ta klase biologii i English Composition I (nie wiem czy to ta sama klasa co Intro to Writing - ale byla u mnie wymagana na G.Ed.) w moje pierwsze summer kiedy bylam freshman, na biologii bylo peeelnoo zakuwania, byla to tylko 6tygodniowa klasa wiec na kazdych zajeciach (3 razy w tyg) byl jakis egzamin albo z lectures albo z labs. Skonczylam z B+ ale byl to hardcor!

    Ja nigdy nie studiowalam w Polsce ale chodzilam do gimnazjum i liceum... Teskty jakimi nas obrzucano kiedy bylam jeszcze tak naprawde dzieckiem (13 lat w pierwszej klasie gimnazjum) cytuje: "Jestes zakrecona jak sloik ogorkow", "Slon ci nadepnal na glowe ze tego nie pamietasz"? zawsze bylam tak zahukana przez nasza babe od fizyki ze snila mi sie po nocach...

    Tutaj sie z niczym takim nigdy nie spotkalam i dzieki bogu! Nie cierpie takinch wstretnych ludzi, az ciezko uwierzyc ze pozwala im sie pracowac z dziecmi/mlodzieza... Tragedia.

    W te wakacje biore Criminal Procedure (ktore konczy sie juz w przyszlym tygododniu) i wtedy tez zaczyna mi sie Sociology of deviant behavior. 6 kredytow ale w polaczeniu z part time praca daje mi popalic!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gratuluje B+ ;) Ten koles z ktorym mamy miec Biology ponoc tez jest hardkorowy i zrobi nam wycisk, tak slyszalam od poprzednikow :P No nic, damy rade, nie?

      W podstawowce moja wychowawczyni rzucila do nas takim tekstem 'wy jestescie tak durni jak wasi rodzice'. Nie zapomne nigdy. Mimo, ze juz nie pamietam o co jej wtedy poszło, ale mielismy moze z 8-9 lat. Byla jeszcze taka matematyczka, ktora brala nas do tablicy, a jak czegos nie potrafilismy rozwiazac to sie darła - niejednokrotnie ten, ktory akurat stał przy tablicy i na ktorego sie wydzierała zaczynał płakac. Mi tez sie zdarzylo.

      Ale tez nie wiem z czego to wynika, ale mlodziez jest coraz gorsza w szkolach w PL. Pałają czystą nienawiscia do nauczyciela - mialam okazje sie o tym przekonac podczas moich praktyk nauczycielskich, mimo, ze przychodzilam usmiechnieta, pelna energii, zyczliwa i zachecalam do udzialu w lekcji dajac plusy i dobre oceny, a i tak czasem mnie potrafili swoim zachowaniem z rownowagi wyprowadzic, bo mysleli, ze "przyszla se praktykantka i g... nam moze zrobic" - mialam dziennik do dyspozycji i niejednokrotnie z tego skorzystalam.:P

      Delete
  8. Hej, czy chodzisz do community college czy university? :)

    ReplyDelete
  9. hejka :)
    Znalazlam Twojego bloga bo wlasnie za 3 miesiace przeprowadzam sie na stale do Virginii. Moj maz jest rowniez zolnierzem (Air Force) i aktualnie mieszkam i pracuje na bazie wojskowej w Belgii. W kazdym razie w tym lutym obronilam magistra w Polsce (latalam co weekend hah :D ) ale Jason namawia mnie na zrobienie magistra w USA. I wlasnie sie zastanawiam jak duzo przedmiotow zostanie zaakceptowanych przez uniwersytet w USA z Polski. Jak to bylo u Ciebie? pozdrowionka xx

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przeprowadzacie się na stałe do Virginii? Dlaczego na stałe?;) Tak pytam z ciekawosci :D Bo nami jak narazie rzucają po świecie - bylismy w Niemczech, a teraz jestesmy w USA, za 2 lata bedziemy znow gdzie indziej :D

      Anyway, no u mnie bylo tak, ze agencja naliczyła mi 96 albo 94 kredyty (chyba), a szkoła w ktorej sie ucze zaakceptowała jedynie 45 kredytow, wiecd zeby miec Bachelors to musze jeszcze 75 kredytow zaliczyc.

      Delete
    2. Tzn 3 lata raczej pewne w Langley i jesli nic nie wpiszemy na liste to mozemy tam zostac dluzej (przynajmniej tak slyszalam :P ) Air force szuka oszczednosci wiec bardziej sie im oplaca zostawic airmenow na dluzej w jednej bazie nic rzucac po USA bo to kosztuje no ale zobaczymy :D

      A co do szkoly To widze ze ladnie ucieli prawie polowe kredytow kurcze, no ale dzieki za odp :D
      xx

      Delete
  10. O rany! Ja sie w moim semestrze jesiennym zapisałam na aż 4 klasy! Elementary Statistics, jakiś angielski nie pamiętam, art i General Psychology. Mam nadzieje, że podołam.
    pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dasz radę :D Kto jeśli nie Polki? :D Pamiętaj tylko o systematycznej pracy, niczego nie odkładaj i będzie okay :)

      Delete
  11. Hej!

    Ja tez wybralam zajecia online z mojego lokalnego community college na semestr letni. A nie myslalas np. o zaliczeniu ogolnych przedmiotow typu college algebra czy introduction to business przez testy CLEP lub DSST? Dla military members i ich rodzin sa one darmowe jesli dobrze pamietam. Ja wlasnie tak zamierzam zaliczyc biologie, college math i business law i hiszpanski. Jak dobrze pojdzie to uda mi sie skonczyc AAS (major in accounting) w 3 semestry. A czy twoj uniwerek zaliczyl ci niektore przedmioty z Polski? Mnie udalo sie przetransferowac English composition, American literature, rachunkowosc finansowa. Nie duzo, ale zawsze cos.

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja niestety matematyki tak nie zaliczę :P Niestety ostatni kontakt z matmą miałam 5 lat temu i mało co pamietam tak naprawde :(

      Tak zaliczyli mi tyle przedmiotow, ze wyszlo, ze mam 45 kredytow, czyli do Bachelors zostalo 75.

      Delete
    2. Gdybys potrzebowala math course refresher to aleks.com jest dosc dobry($20 fee na miesiac). Zawsze mozna przypomniec dobie podstawy czy pocwiczyc statystyke. No ja nie bylam matematycznym asem, ale troche pracy i wytrwalosci i jakos sobie poradzimy!

      Delete