Sunday, December 30, 2012

Post-Merry-Christmasowy Post ;)

Ktoś tu czekał na post-merry-christmasowy post, a więc jest ;)

24 grudnia spędziłam w połowie w kuchni i w połowie na Skype'ie z rodziną z Polski. W kuchni natomiast przygotowywałam coś a'la wigilijną wieczerzę ;)... Nie było dwunastu potraw, tylko jedna... pierogi z kapustą i grzybami, którymi razem z mężem się tak napchaliśmy, że i tak nie dalibyśmy rady zjeść niczego innego. Można zapytać dlaczego tylko pierogi... no cóż, jesteśmy tylko we dwójkę, więc nie widzę sensu za bardzo rozpuszczać się w święta z jakimś wielkim gotowaniem. Wystarczyło nam, że mamy choinkę, "Wonderful Dream" sączące się z głośników, palące się zapachowe świeczki, upieczone przeze mnie pierniki i muffinki, kilka ogromnych pierogów na talerzu, kubek herbaty i siebie ;) No i nie zapominajmy o naszym małym szkodniku, który oszalał na widok choinki i wdrapuje się na nią kilka razy dziennie. Już niedługo jednak zostanie ona rozebrana, gdyż nie planuję przetrzymywać naszego drzewka dłużej niż do pierwszego dnia Nowego Roku 2013.

Wrzucam jeszcze raz choinkę i po raz ostatni zanim ją rozbiorę ;)


I jeszcze raz pan paw ;)


Pewnie jesteście ciekawi co przyniósł mi Santa Claus ;) ...

No, dobra powiem Wam...


Najlepsze buty na świecie - UGG (chodziłam już w nich, dlatego na tym zdjęciu nie są idealnie czyste - przepraszam za to ;)). Wcześniej nosiłam śniegowce innych firm, a pamiętam, że długo się przed nimi broniłam, gdyż wydawały mi się one po prostu brzydkie. Pewnego poranka, w trzaskajacy mróz, przyszłam na uczelnię z tak zziębniętymi stopami, że prawie nie czułam palców. Na nogach miałam wtedy skórzane kozaki i zaczęłam kombinować z jakimiś specjalnymi wełnianymi wkładkami do butów itp., ale i to nie pomogło. Tego samego dnia moja koleżanka ze studiów przyszła w swoich Emu i powiedziała mi, że w tych butach to nogi jej się jedynie pocą. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że może jednak powinnam dać im szansę i zapomnieć o ich wyglądzie dla dobra mojego zdrowia i samopoczucia. Szansę dostały i jej nie zmarnowały :) Są to buty wygodne, stabilne, ciepłe i jak dla mnie idealne na porę jesienno-zimową. Już nigdy nie wyjdę na dwór zimą w kozaczkach! :)

 A poniżej prezent, który przybył do nas z Kalifornii:


Szklana gwiazda, której miejsce było na oknie oraz kieliszkowy lampionik, do którego wieczorem wrzucam jakiś ładnie pachnący podgrzewacz :)

Ostatni rzut oka na stroik zanim zostanie brutalnie zdemolowany ;) 

A jak Wy spędziliście Święta? Jeśli chcecie pochwalić sie prezentem, to ja chętnie poczytam co dostaliście i czy jesteście zadowoleni :) (zwykle daje mi to inspiracje na prezenty dla bliskich na rok następny :D)

P.S. Jutro będzie post podsumowujący rok 2012 :)

15 comments:

  1. To zabawne, ale jednym z moich prezentów świątecznych również były UGG's Shoes :)) Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku !!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wzajemnie :D Mam nadzieje, ze Twoje Ugg's beda Ci sie tak dobrze nosic jak moje :D

      Delete
  2. Ja bym przygarnęła te UGGi :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. :D ja chetnie przygarnę więcej par ;) to jedyne buty, ktore nosze jesienia i zimą :D

      Delete
  3. Ja w zasadzie jeszcze świąt nie obchodziłam :) W Polsce w Wigilię dostałam prezent super - odebrałam wizę. Nikt mi prezentów nie robił, bo wiedzieli, że wyjeżdżam i walizki są pełne. Spóźniony prezent świąteczny to bycie z mężem :) A jego siostra, u której mieszkamy, stwierdziła w 1 dzień świąt, że oni zrobią drugie święta jak przyjadę :) Więc czekam do stycznia :) A na buty to mi "smaka" narobiłaś ;) Jutro wreszcie się wyśpimy więc i dzień zakupowy się zapowiada :)

    ReplyDelete
  4. Widze ze bylo podobnie jak u mnie.U mnie byly 3 potrawy + carrot cake. A pod choinke dostalam sportowe martensy,getry i skorzane rurki.Zamowilam tez sobie pizamke i bielizne z VS.Tak sie zasiedzialam w te Swieta ze nie chce mi sie jutro isc do pracy...
    Zycze Szczesliwego Nowego Roku:)
    No i cierpliwie czekam na posty o studiach:)
    Ps.podobaja mi sie Twoje buty i tez sie nad nimi zastanawialam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uwielbiam carrot cakes! :D

      Posty o studiach pojawia sie jakos w kwietniu chyba, tak przypuszczam, bo wtedy bede mogla cos powiedziec konkretnego.

      Ja zamowilam stroj sportowy z VS zeby sie zmotywowac do cwiczen jeszcze bardziej :D

      wzajemnie zycze Szczesliwego Nowego Roku :)

      Jesli marzna Ci stopy tak jak mi, to sie nawet nie zastanawiaj. Sa drogie, ale warte swojej ceny :)

      Delete
    2. Dzieki:)
      Tez myslalam o stroju sportowym z VS i dresie welurowym ale to moze wkrotce bo juz w grudniu wydalam sporo a w styczniu czekaja wydatki zwiazane ze studiami.
      No to czekam na kwietniowe posty:)

      Delete
  5. Miło czytać, że udały się święta :) Czyli jak zapchaliście się pierogami to znaczy, że smakuje mu polska potrawa :) życzę udanego Sylwestra! :)

    ReplyDelete
  6. Miło czytać, że udały się święta :) Czyli jak zapchaliście się pierogami to znaczy, że smakuje mu polska potrawa :) życzę udanego Sylwestra! :)

    ReplyDelete
  7. Miło czytać, że udały się święta :) Czyli jak zapchaliście się pierogami to znaczy, że smakuje mu polska potrawa :) życzę udanego Sylwestra! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Smakuje mu właściwie wszystko, co podam ;)Nie jest wybredny :D

      Delete
  8. No i się doczekałam:) Choinkę mieliście bardzo ładną, ale zdecydowanie bardziej urzekł mnie świąteczny stroik. Jeśli chodzi o kolację wigilijną to ja chyba za rok zrobię tak jak Ty, bo tym razem mnóstwo jedzenia się zmarnowało. Biorąc pod uwagę problem głodu na świecie, moje sumienie źle znosi takie marnotrawstwo. Pod choinkę nie dostałam nic, ale z racji wyprzedaży w VS zamierzam to szybko nadrobić:)

    Pozdrowienia z Nowego Jorku:)

    ReplyDelete
  9. Ja dostałam książkę o Muffinach i drugą książkę o potrawach z czekolady:-D Mikołaj chyba liczy na jakieś słodkości w przyszłości;-))

    ReplyDelete