Thursday, December 13, 2012

Strach przed lataniem zmniejszony do stopnia ... jeszcze nie wiem jakiego, ale zmniejszony ;)

Pisałam już o tym, że samolot to nie jest mój ulubiony środek transportu. Pomimo, że mówi się iż jest bezpieczny i szybki, to jednak mało wygodny nie tylko dla mojego ciała, ale także dla psychiki ;) Zawsze podczas startu myślę o tym co by było, gdyby nawalił silnik czy odpadło skrzydło (a one tak niepokojąco dygocą! ;))... W styczniu mamy w planach lot do Arizony, żeby odwiedzić dziadka mojego męża, który jeszcze nigdy mnie nie widział ;) (jak większość rodziny mojego ślubnego). Rozmawiałam z dziadkiem właściwie tylko przez telefon i obiecaliśmy, że złożymy mu wizytę jeśli nie na Święta Bożego Narodzenia, to na pewno krótko po Nowym Roku. Niestety, nawet jeśli cieszę się z tego, że zobaczę Arizonę i poznam dziadka, to jednak zastanawiam się nad tym jak przeżyć lot.

Nie wiem dlaczego nie wpadłam na to wcześniej, ale kiedy już na samą myśl o samolocie zaczęły mi się pocić ręce, postanowiłam poszukać pomocy u wujka Google. Wpisałam więc wczoraj "Fear of Flying" z nadzieją, że może uda mi się znaleźć jakieś dobre forum, kurs, a może nawet grupę wsparcia ;)

Trafiłam na Fear of Flying SOAR course - wujek Google wypluwa do nich link jako jeden z pierwszych. KLIK

Ponieważ niebardzo widzi mi się żegnanie z pięcioma stówkami $, aby zakupić ichni kurs, postanowiłam jedynie obejrzeć filmiki, które mają dostępne na stronie. O dziwo, kilka prostych informacji na temat aerodynamiki, popartych dobrymi, przyswajalnymi przykładami sprawiło, że dziś, siedząc sobie i myśląc o styczniowym locie, nie odczuwam dyskomfortu, nie pocą mi się dłonie, nie myślę o tym, że samolot spadnie, nie boję się nawet turbulencji! :)

Tutaj jest jedno z darmowych filmików dostępnych na stronie SOAR: KLIK 

Polecam obejrzeć, najlepiej wszystkie filmiki, ale w szczególności ten powyżej :)

Mam tylko jedno pytanie: Dlaczego do cholery nie uczą tego na lekcjach fizyki w taki sposób? Dzięki kilku filmikom zrozumiałam więcej niż przez 5 lat (3 w gimnazjum i 2 w liceum) cokolwiek na którejkolwiek lekcji fizyki. A tak właściwie do dziś nie wiem po co mi było wiedzieć jak elektryzuje się ebonit, mimo, że wiem, to nie wiem do czego mi to ;)

Have a peaceful flight and think about the jello! :)

11 comments:

  1. Samoloty... nigdy nie zaufam czemuś co nie porusza się po ziemi :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. A statki? Ja statki uwielbiam :D

      Delete
    2. Gdyby moj malzonek byl marynarzem to tez bym statki uwielbial. Jak to mowia - strzezonego pan bog strzeze. Hehehe

      Delete
    3. Gdyby mój małżonek był marynarzem, podejżewam, że nasz związek trwał by miesiąc, a mój stosunek do statków by się nie zmienił ;)

      A Ty dlaczego się dałeś zbanować na forum? To nawet maćkowi się upiekło,a jeszcze nie widziałam żeby tam więcej ku*ew i chu*ów poleciało od Ciebie niż od niego :D

      Delete
  2. O ja uwielbiam latać samolotami, uwielbiam lotniska i te wzbijanie się w powietrze. Turbulencje też lubię :)

    ReplyDelete
  3. Ja mam to samo. Uwielbiam podrozowac ale jak przychodzi dzien lotu to panika i wogole. Ogladam duzo filmikow na You tube o samolotach, pilotach itp. i to mnie uspokaja.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja tez lubie latac,ale dla odmiany obejrzalam prawie wszystkie serie Mayday/Crash investigation. Lubie wiedziec w razie W czy to juz czy jeszcze jest szansa. Aha, radze zawsze siadac z tylu samolotu :-) pozdrawiam !

      Delete
  4. my juz od roku planujemy odwiedzic californie, nevade i arozone ale wlasnie ze wzgledu na moj strach przed lataniem chyba zostaniemy przy opcji road trip :D moze w koncu wypali :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. czyli zostajecie przy opcji "roadkill" ? cool

      Delete
  5. Uwielbiam samoloty,statki,pociagi ,motory a nienawidze samochodow.
    Oswojenia leku:)

    ReplyDelete
  6. My jutro lecimy przez Atlantyk - atakow paniki nie mam, ale tak czy inaczej film obejrzalam, dobra ta mysl, zeby mozg przestawic od wyobrazania sobie jakie to wszystko niemozliwe. Co prawda odkad mam dzieci juz nie zwracam uwagi na te wszystkie szmery i kurbulencje. Po prostu skupiam sie na tym zeby mi dzieci nie plakaly :)

    ReplyDelete